Wigilia
Odbija się w bombce tegoroczny karp.
Babcia w pośpiechu przeciera jeszcze kurze.
To już ten czas, by nasz najdroższy skarb
przyszedł wypełnić nasze dusze.
Woda na pierogi już od dawna wrze.
W piekarniku piecze się ostatnie ciasto
Maleńki Jezu lulajże, lulajże.
Spójrz jak rozgwieżdża się całe miasto
Czekamy na Ciebie przez cały rok,
ale tak często zabiegani
spotkamy się dopiero, gdy zapadnie zmrok
i będą przy nas nasi ukochani.
Przyjdziesz w postaci chleba
przy suto zastawionym stole.
Taka jest właśnie nasza ludzka potrzeba
na tym ziemskim padole.
